Pracowałam. Dużo, ciężko.
'Hurra' ucieszyłam się, gdy okazało się, że zamieszkam na czas zdjęć w mieszkaniu będącym jednocześnie naszym planem filmowym... 'Zawsze będę w pracy na czas ;)'.
Nie musiałam wcześnie wstawać, śpieszyć się, dojeżdżać.
Po dwóch miesiącach okazało się, że plenery są dla mnie jak przepustka... no dobra, przesadzam, były przecież dni wolne! Projekt się przedłużał, ekipa wciąż ta sama, po miesiącu wszyscy już znaliśmy swoje wady [i zalety] co nie zapobiegło ogólnemu 'zmęczeniu materiału', szczególnie kiedy okazało się, że spędzimy ze sobą na planie kolejny miesiąc.
Czekałam na wakacje!
Miałam kilka wymogów: dużo ruchu na świeżym powietrzu, przestrzeń, przyroda, przygody i wolność.
Low budget. Totally.
'Pojadę na działkę. Bezpłatne noclegi! Autostopem?
Hm, gdzie tu wolność, gdzie przestrzeń?
Rower!!! Maksymalna niezależność... tylko na działkę w linii prostej 500 km.'
Zadzwoniłam do Agaty: 'Pamiętasz, rok temu zostawiłam u Ciebie swój rower' 'Taaak, tylko się nie zdziw, trochę jest zardzewiały'. TREK - prezent na 12 albo 13 urodziny - wciąż żywy! :)
Ach! Ten pęd powietrza! 'Wsiądę i pojadę, niczego nie potrzebuję nawet ze sobą brać...'
Jaaaasne.
Serwis roweru, światełka, sztyca, łańcuch, piasty, bagażnik, błotniki, chwyty, namiot, mocowanie, sakwy, peleryna rowerowa, ciuchy z membranami...
[Ciekawe, że ludzkość wciąż kombinuje nad stworzeniem materiału który trzymałby ciepło, odprowadzał wilgoć na zewnątrz, był lekki, nieprzemakalny, a przy tym oddychał... Tymczasem każdy z nas nosi go na sobie.]
Adaś podarował mi apteczkę, służył też radą co do zasadności kupowania dętek lub zestawu z łatkami...
'A umiesz zdjąć oponę?' 'Nie.' 'To zestawu naprawczego nie potrzebujesz.'
Pani z Księgarni Podróżnika nie czuła zmęczenia podczas 40-tu minut, kiedy to wyszukiwała, rozkładała i składała przede mną kolejne płachty map. 'Trasy rowerowe? A pani jedzie sama?!'
Kolejny wydatek. 'Telefon z Google Maps się rozładuje, zamoknie, zepsuje, zgubi i co zrobię?'
Przyznam, że miałam lekki skok adrenaliny, kiedy dotarło do mnie, że wszystko gotowe...
'Faktycznie, tylko wsiąść i jechać...'
Którędy, dokąd najpierw?...
PRZED SIEBIE!!!
Ps. Majka się śmiała, że ostatnie pieniądze wydaję na 'centkowane' paznokcie, a przed wyjazdem zamiast ustalać trasę, macham manicure pędzelkiem na różowo. Taka jestem. Mam wrażenie, że myślała: 'Taak, będzie spać w namiocie, prać w rzece, wcinać konserwy i myć się w butelce wody... z nienagannie pomalowanymi paznokciami! Jutro wróci.' Z drugiej strony wie, żem jest hardcorem.
Kochana, w ramach szerzenia atmosfery absurdu i pielęgnacji sprzeczności - dała sobie również zacętkować serdeczny! Moja słabość do błyszczącego, różowo-centkowanego kiczu [wypychanego na margines mojej auto-estetyki, czyli w detale] nieustannie doprowadza mnie do zdrowego śmiechu z samej siebie!
Rano zjadłam imieninowe śniadanie z Adasiem i Tomkiem. Vega, jajecznica, naturalna kawa z ekspresu.
Zadzwonił ojciec z życzeniami 'Wyjeżdżam samochodem w podróż po Europie' 'Ja też wyjeżdżam, w podróż po Polsce, rowerem.'
Nagle skończyły się preteksty, by dłużej zwlekać. 12.00. 6.7.2011 - wsiadłam na rower.
idea:
PL:
IDEA:
Chodzi o tzw. serendipity - 'dar znajdowania cennych albo miłych rzeczy, których się nie szukało; szczęśliwy dar dokonywania przypadkowych odkryć.' [słowo wybrane w 2004 r. jako najtrudniejsze do przetłumaczenia z j. angielskiego]
Projekt, mający za zadanie ustawić nasz fokus na rzeczy radosne, mądre, piękne - a więc te, najistotniejsze w naszym życiu!
Ponieważ nie przeciwko dołom powinniśmy się opowiadać ale za radością i uśmiechem stać murem!
Vive la vie!
Czekam na wiadomości od Ciebie: przeróżne przygody i spostrzeżenia, czyli FRAJDY! [są wszędzie - uśmiech ekspedientki, napis na murze, wiatr na policzku, smak gorącej czekolady, zapach skoszonej trawy, spotkanie z przyjaciółmi, piosenki, filmy, cytaty, zdjęcia, anegdoty...]
dbrzeska@gmail.com
Te małe i te większe spotykają nas każdego dnia zwracajmy na nie uwagę, szturchnijmy łokciem kogoś obok - niech popatrzy razem z nami! :)
Do Brze
ENG:
THE IDEA:
Serendipity is the gift of making fortunate discoveries while looking for something unrelated. The word has been voted as one of the ten English words that were hardest to translate in June 2004 by a British translation company.
This project aims to help us focus on anything happy, wise, beautiful, the things that are the most important in life.
We should vote for happiness instead of protesting against depression. Let‘s embrace happiness and smile!
Vive la vie!
I am waiting for news from you, things that I call DELIGHTS (FRAJDY - in Polish): varied adventures, observations etc. [you can see them everywhere: the smile of a shop assistant, writing on a wall, wind on the cheeks, smell of hot chocolate, smell of cut grass, meeting with friends, songs, films, quotes, photos, anecdotes ....]
dbrzeska@gmail.com
We can experience such small and such bigger DELIGHTS every day. Let’s notice them! Let’s nudge someone next to us – let her/him notice it together with us! :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frajdy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą frajdy. Pokaż wszystkie posty
piątek, 29 lipca 2011
poniedziałek, 23 maja 2011
Na plażę...!!!!
Lato tuż-tuż... :D
No i tak w jednym wpisie próbuję zawrzeć wszystkie kłębiące się w głowie frajdy... Eh, nie ma tak łatwo... dziś będzie o pochwale TERAZ.
Chociaż [czas temu jakiś] postanowiłam postawić na pamięć krótkotrwałą [co pozwala skupić się na chwili obecnej, nie zadręczać się wątpliwościami dotyczącymi przyszłości + nie tonąć w analizie tego co było...] i swoją inspiracją uczyniłam zdjęcie odnalezione 'przypadkowo' na stercie gazet zużytych podczas malowania pokoju to jednak wspomnienia wypływają z odmętów pamięci ;) jakie?
O tym może kiedyś.
Tymczasem proponuję małe ćwiczenie.
Postarajcie się dziś w każdej chwili być tylko tu i teraz. Wyostrzcie zmysły, jak brzmi ta chwila? Jak pachnie? Co widzicie? Co czujecie na skórze, czego dotykacie, czy wyczuwacie jakiś smak? Zamykajcie oczy ilekroć wasze myśli odpłyną. Jeżeli czytasz, czytaj całym sobą, prowadzisz auto, pracujesz, jedziesz autobusem, słuchasz muzyki... Daj się temu zajęciu pochłonąć.
Nie myślcie dziś o tym co będzie jutro, nie wspominajcie wczoraj.
Bądźcie skupieni na tym co jest teraz bo tylko teraz istnieje! :)
Dzięki temu prostemu zabiegowi, życie przestaje przeciekać przez palce.
Ten slaker na dole jest w tym mistrzem! :)
'Przeszłość jest nieodwołalna (...) wszystkie możliwości są zamknięte, nie da się z nią nic zrobić, zmieniły się w rzeczywistość. (...) Drugi nierealny pomysł (...) to przewidywanie jaka będzie przyszłość. Tego oczywiście, także nie da się zrobić. Przyszłość oznacza to, czego jeszcze nie ma (...) dopóki się nie wydarzy, nie możesz mieć co do niej żadnej pewności. Człowiek stoi między nimi w teraźniejszości i ciągle myśli o tym, co nie możliwe.' Osho
No i tak w jednym wpisie próbuję zawrzeć wszystkie kłębiące się w głowie frajdy... Eh, nie ma tak łatwo... dziś będzie o pochwale TERAZ.
Chociaż [czas temu jakiś] postanowiłam postawić na pamięć krótkotrwałą [co pozwala skupić się na chwili obecnej, nie zadręczać się wątpliwościami dotyczącymi przyszłości + nie tonąć w analizie tego co było...] i swoją inspiracją uczyniłam zdjęcie odnalezione 'przypadkowo' na stercie gazet zużytych podczas malowania pokoju to jednak wspomnienia wypływają z odmętów pamięci ;) jakie?
O tym może kiedyś.
Tymczasem proponuję małe ćwiczenie.
Postarajcie się dziś w każdej chwili być tylko tu i teraz. Wyostrzcie zmysły, jak brzmi ta chwila? Jak pachnie? Co widzicie? Co czujecie na skórze, czego dotykacie, czy wyczuwacie jakiś smak? Zamykajcie oczy ilekroć wasze myśli odpłyną. Jeżeli czytasz, czytaj całym sobą, prowadzisz auto, pracujesz, jedziesz autobusem, słuchasz muzyki... Daj się temu zajęciu pochłonąć.
Nie myślcie dziś o tym co będzie jutro, nie wspominajcie wczoraj.
Bądźcie skupieni na tym co jest teraz bo tylko teraz istnieje! :)
Dzięki temu prostemu zabiegowi, życie przestaje przeciekać przez palce.
Ten slaker na dole jest w tym mistrzem! :)
'Przeszłość jest nieodwołalna (...) wszystkie możliwości są zamknięte, nie da się z nią nic zrobić, zmieniły się w rzeczywistość. (...) Drugi nierealny pomysł (...) to przewidywanie jaka będzie przyszłość. Tego oczywiście, także nie da się zrobić. Przyszłość oznacza to, czego jeszcze nie ma (...) dopóki się nie wydarzy, nie możesz mieć co do niej żadnej pewności.
środa, 16 lutego 2011
czwartek, 27 stycznia 2011
kolorowy kot w MMS!
'Haha! Frajda!;D jade rano do pracy, szaro,zimno,pada,wracam z pewnego nieprzyjemnego miejsca..az tu nagle..mija mnie cudny kolorowy kot! No mistrzowskie spotkanie! Polewka, jaka on ma twarz!:D kiss!! Dobrze jest!:)'
Przysłane przez M. Podniosło na duchu! :)
środa, 12 stycznia 2011
Marlena bratnią duszą!
Moją dzisiejszą FRAJDĄ jest kolejny post od Marleny!
Wir pracy, w który wpadłam, trochę mnie odciągnął od bloga, ale oko i serduszko mam dalej wyczulone na FRAJDY!
Zapisuję, fotografuję - zachowuję na później!
"Opinie o facebooku mogą być różne. Może to być jednak miejsce niesamowitych spostrzeżeń, pomysłów i poważnych przemyśleń. Ostatnio bardzo się ucieszyłam, gdy zobaczyłam zdjęcie napisu na klatce schodowej w Moskwie wykonane przez Yuri Avvakumov-a, które brzmiało:
"We can make this world much better!", czyli "Możemy ulepszyć ten świat!".
Cudownie jest wiedzieć, że jest więcej ludzi, którym zależy na lepszym świecie. Jak widać niektórzy wolą pisać na rzeczywistych ścianach zamiast na wirtualnym facebookwym "wallu" a i tak do facebooka się dostają. Kocham, gdy pozytywne myśli się rozprzestrzeniają w realu lub online!!!!"
"We can make this world much better!", czyli "Możemy ulepszyć ten świat!".
Cudownie jest wiedzieć, że jest więcej ludzi, którym zależy na lepszym świecie. Jak widać niektórzy wolą pisać na rzeczywistych ścianach zamiast na wirtualnym facebookwym "wallu" a i tak do facebooka się dostają. Kocham, gdy pozytywne myśli się rozprzestrzeniają w realu lub online!!!!"
niedziela, 2 stycznia 2011
a na Kubie...
"(...) wożony po wyspie przez moich gospodarzy widziałem ulice pełne śpiewających i tańczących ludzi. Kiedy byłem dzieckiem, zachowanie takie było w Indiach powszechne, ale dziś zwyczaj ten już zanikł. Widziałem kelnerki uśmiechające się i flirtujące z klientami w kawiarniach; prawie wszędzie panowała szczęśliwa atmosfera (...) poprosiłem mojego kierowcę, aby wyjaśnił mi to, co widzę. 'Jesteśmy zbyt biedni, aby cokolwiek kupić - powiedział - więc musimy skupić się na relacjach' (...) Pod spodem każdego wydarzenia na świecie rozpięte są nitki, które drżą jak poruszona sieć pajęcza. Wzdłuż tych nici miłości, współczucia, współpracy, wspólnoty i rozwoju przebiega nasza komunikacja. Kiedy nici słabną to samo dzieje się ze wszystkimi tymi rzeczami. (...)"
Deepak Chopra
sobota, 1 stycznia 2011
o obrazku tytułowym!
Był 21|4|2010, świeciło słońce, wiosna się rozszalała.
Na stopy założyłam nowo nabyte, kolorowe tenisówki, a na uszy nieodłączne słuchawki i wyszłam z domu.
Szłam wzdłuż ulicy Na Grobli we Wrocławiu, kiedy pod moimi nogami pojawiło się namalowane czerwonym sprayem serce!
Kilka metrów dalej ktoś napisał:
Na stopy założyłam nowo nabyte, kolorowe tenisówki, a na uszy nieodłączne słuchawki i wyszłam z domu.
Szłam wzdłuż ulicy Na Grobli we Wrocławiu, kiedy pod moimi nogami pojawiło się namalowane czerwonym sprayem serce!
Kilka metrów dalej ktoś napisał:
Subskrybuj:
Posty (Atom)












